Słów kilka o mnie zacznę może od tego iż mimo, że byłam grzecznym dzieckiem to chyba od zawsze drzemała we mnie niespokojna dusza i artystyczny zmysł. 

Początki mojej kreatywości ujrzały światło dzienne w kuchni, kiedy to kostka masła i moja nieduża wtedy 2-3 letnia dłoń, wykonały pierwsze w moim życiu malarstwo ścienne. Chyba już wtedy wiedziałam kim chcę być, kiedy dorosnę... choć marzyło mi się zostać także mechanikiem samochodowym i managerem muzycznym. 

Od najmłodszych lat rysunek był mi bardzo bliski.

W wieku 5 lat dostałam swój pierwszy 300-stronicowy zeszyt A4 z białymi kartkami do malowania i tak zaczęła się moja przygoda, i fascynacja "kolorowym światem".

To, czym się zainteresowałam, miało poniekąd świadczyć o mojej przyszłości. 

ja34.jpg

Wybrałam kartki z bloku, ołówki i kredki. Ukończyłam Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Przez 5 lat obcowałam ze sztuką i z jej różnorodnością, zdobywając doświadczenie m.in. w dziedzinie liternictwa, reklamy, fotografii, rzeźby, rysunku, malarstwa oraz rysunku technicznego. Równie bliski stał mi się teatr, na którym to skupiłam temat swojej pracy dyplomowej, tworząc oprawę graficzną i element wolno stojący do "Przemiany" Franza Kafki.

Na swej drodze miałam nauczycieli, którzy od samego początku stawiali poprzeczkę bardzo wysoko, za co jestem im wdzięczna, gdyż bez ich pomocy, mój warsztat nie byłby tak wnikliwy i dobry.

Wakacje i wolne od szkoły spędzałam na wsi u moich dziadków. Tam wśród m.in. świnek, królików, kur i kaczek dorastałam w zgodzie z przyrodą, pielęgnując w sobie miłość do zwierząt. Mają one swoje miejsce w moich pracach. Jednak głównym tematem zawsze pozostanie dla mnie człowiek - jego ciało, twarz, stan emocjonalny. 

Jest on dla mnie najciekawszym obiektem artystycznych wyzwań. Lubię zatrzymywać go w ruchu

i wprawiać w ruch, wydobywać z mroku i stapiać z tłem. 

Lubię światło na jego twarzy i to, co ma w oczach, nawet kiedy tych oczu nie można zgłębić 

i dostrzec. Zwykle chcę, by był taki jak jego pierwowzór - by go przypominał i przybliżał. ​

Człowiek ma na swej twarzy i w swoich oczach coś więcej niż COKOLWIEK i znaczy więcej niż NIKT. Człowiek ma dusze i uczucia i właśnie ich piękno staram się uchwycić i przelać na kawałek płótna

lub kartki.